Drugi tydzień już był lepszy miałam już tylko jeden sprawdzian. Tak właściwie to był to rozrywkowy tydzień ale jednak wciąż brakowało mi czasu.
W poniedziałek szykowałam się do dyski którą miałam w czwartek.
We wtorek szłam z klasą do kina.
W środę wymyśliłam, że zrobię imprezkę andrzejkową więc zaczęłam przygotowania do niej.
W czwartek, jak już pisałam, miałam świetną klasową dyskotekę. Wszystko było by normalnie(chociaż nie wiem czy u nas na dysce może być normalnie o czym opowiada wam mój poprzedni post) gdyby nie taka jedna mała awaryjka. Gdy normalnie tańczyliśmy sobie do Gangam Style - Psy gdy nagle usłyszałam huk. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to pęknięty balon, ale w chwili gdy o tym pomyślałam dotknął mnie kawałek szkła. Natychmiast odwróciłam się i zobaczyłam, że na podłodze leży pełno pokruszonego szkła. Na początku nie wiedziałam co to jest. Czy to szybka wyleciała z antyramy czy co? Ale po jakiś dwóch minutach przerażającej ciszy wszyscy przebudzili się z amoku i zaczęli ze sobą rozmawiać. I wtedy ogarnęłam, że to wybuchła świetlówka. I to był już koniec dyskoteki.
W piątek miałam tą imprezkę andrzejkową. Była naprawdę suuuper! Zaprosiłam na nią pięć osób. Trzy dziewczyny A. J. Z. i dwóch chłopaków M. i P. Trwała ona pięć godzin i była świetna! Byliśmy sami w domu! :) Przez ani chwilę nie było nudno!
W sobotę byłam z moją koleżanką A. u kolegi M. Było fajnie!
Niedziela była już normalna.
Więc dopiero dzisiaj mam czas coś napisać. A OTO MÓJ OUTFIT NA DYSKĘ:
LoVe
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz